Samotni rodzice to w dzisiejszych czasach nic nowego i zaskakującego, a już na pewno nie powód do wstydu, jak jeszcze sto lat temu. Wiele osób zostaje nimi wbrew sobie i muszą ciężko pracować, aby utrzymać siebie i dziecko, a czasem nawet dzieci. Jest jednak grupa, choć nieliczna, której największym marzeniem jest posiadanie dziecka, ale wcale nie myślą o partnerze czy stałym związku.

Marzenie o wielkiej karierze i dziecku
Wiele osób zaczynając swoje dorosłe życie, skupia się na karierze i osiąganiu sukcesów w tej dziedzinie. A kiedy dojdą już do momentu, który ich satysfakcjonuje, zauważają, że nie mają zbytnio czasu na nawiązywanie i pielęgnowanie relacji romantycznych. Często w okresie 30-40 lat nachodzi nas silna potrzeba, aby mieć dziecko, z różnych powodów, ale główną rolę często gra w tym instynkt macierzyński. Mamy więc masę ludzi, którzy chcą mieć dziecko, ale jednocześnie nie mają partnera i taki stan rzeczy im nie przeszkadza. Są na tyle majętni, że mogą sobie pozwolić na dziecko i na tyle rezolutni, że bez problemu pogodzą dziecko i pracę.

Nie chcą związku, ale dziećmi chętnie się zajmą
Są też osoby, które nie mają najmniejszej ochoty na związki. Mogą zwyczajnie nie czuć się z nimi dobrze albo nie czuć potrzeby ich zawierania. Jednocześnie nie mają niczego przeciwko zajściu w ciążę czy spłodzeniu dziecka, a potem zajęciem się nim na własną rękę. Takie osoby nie myślą o sobie raczej w kategoriach dobrych rodziców, ale raczej kogoś, kto bierze na siebie odpowiedzialność za swoje zachowanie, kto chce wychować kogoś w takich wartościach, jak on sam albo po prostu chce przekazać swoje geny dalej w świat i zająć się nimi na własną rękę. Może to brzmieć okrutnie, ale takie osoby stawiają przede wszystkim na wychowanie, a nie na opiekowanie się.

Potrzeba bycia kochanym
To niestety bardzo częsta cecha toksycznego rodzica. Jeśli ktoś decyduje się na dziecko tylko dlatego, że chce, aby ktoś go kochał, to w ogóle nie obchodzi go dobro dziecka, nawet jeśli wydaje mu się, że jest zupełnie inaczej. Niestety często to materiał na kontrolującego rodzica, który zrobi wszystko, żeby jego dziecko nie odeszło od niego i nie zaczęło samodzielnego dorosłego życia. Dotyczy to zwłaszcza samotnych rodziców, którzy naprawdę mają tylko dziecka i często zdają się ignorować sygnały, które jasno mówią, że dziecko nie tylko ich nie kocha, ale że ma do nich żal albo nawet żywi w stosunku do nich odrazę.